50 metrów to za dużo na raz. Dziś po raz drugi się o tym przekonałem na Warszawiance.
Pokonuję je na 12-14 oddechów, co trzeci krok, ale koło 8 oddechu zwykle zaczyna mnie zatykać. Brakuje tchu. Muszę się trochę rozpływać na 25-metrowym basenie. Skracać przerwy pomiędzy kolejnymi długościami. Na razie na 50. nie mam czego szukać.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz