poniedziałek, 31 maja 2010

Cóż za schemat

Udałem się na basen Wodnik i wykonałem schemat - który choć prosty - do opisu okazał się koszmarem. 900 metrów kraula - 3 razy po 3x100 (każda setka 4x25/trzy oddechy) po setce 45 sek. przerwy, po serii 90 sek. przerwy. Na koniec 100 żaby.

A więc wyglądało to tak: płynąłem 25 metrów - potem robiłem trzy oddechy i kolejne 25. Gdy zrobiłem cztery długości, zatrzymywałem się na 45 sek. I znów 4x25/3 oddechy. Po trzech takich setach robiłem 90 sek. przerwy.

Ech...
No ale efekty chyba jakieś to przynosi?
Generalnie 25 metrów pływam na 5 czasem 4 oddechy.
50 - na 12, a nawet czasem tylko 10 oddechów.

niedziela, 30 maja 2010

sobota, 29 maja 2010

50 nie straszne

A przynajmniej coraz mniej. Męczę się, dyszę, ale jednak jakoś sobie radzę. Znów ten sam secik: 700 metrów 50/45 + 100 żabą.

czwartek, 27 maja 2010

Schetyna pozdrawia

Dziś znów dwa ruchy. Rano po Łazienkach z kolegą Wojtkiem i Arturem. Mamy tu jakieś przedziwne szczęście do spotykania polityków PO. Schetyna nawet pomachał - pierwszy. Nic dziwnego, jak z za zakrętu wypadło na niego trzech spoconych drabów. Może się zląkł? Razem ok. 52 minuty.
Wieczorem basen. 700 metrów - 50/45 oraz 100 żabą.

wtorek, 25 maja 2010

Dwa ruchy

Z samego rana Warszawianka. Miał być Wodnik,a le ze względu na powódź basen zamknięty. więc musze zrobić odwrót spod drzwi i skierować się na pięćdziesiątkę. Znów 50 m/45 sek. Tym razem 700 metrów łącznie plus 100 metrów żabki w 2'30''.
Po południu jeszcze bieg - lecę ścieżką wzdłuż Trasy Siekierkowskiej - wbiegam na wał na chwile przerwy i żeby rzucić okiem na Wisłę. Bieg - fartlek z kilkoma mocniejszymi akcentami. Równo 54 minuty.