wtorek, 27 października 2009

Tempo na trzy

Dziś zrobiłem długie tempowe biegi. Dwa razy po trzy kilometry.
Wyglądało to tak.
Dobieg (ok. 1,7 km): 11'13''
3 km: 13'24''
10 minut przerwy chodzonej.
3 km: 13'22''
Powrót: 11'08''
Razem wyszło biegu: 49'28''

Zależało mi, by na trzech kilometrach utrzymać tempo po 4'30'' i się udało jak widać. Nawet z zapasem. Szlak wzdłuż Trasy Siekierkowskiej jest chyba bardziej "pod górę" właśnie w tę drugą stronę, czyli z powrotem. Istotne, że założenie wykonane.

niedziela, 25 października 2009

Podbiegowy progres

Waga: ?
Wolałem się nie ważyć. Wczoraj z panią J.M. byliśmy na weselu.
Dziś zrobiliśmy podbiegi na Agrykoli.
Łączny czas: 40'35''.
Pięć podbiegów: 2'14'', 2'16'', 2'20'', 2'17'', 2'09''.
Niezwykłe, że jakiś czas temu biegłem te podbiegi o wiele mocniej (jeśli chodzi o odczucia), a czasy były wolniejsze. Dziś było biegane tak na 85-95 proc. Jest progres.
Do tego 53' roweru (17 km) ze średnią ok. 16 km/godz.
Może kiedyś zejdę poniżej dwóch minut na podbieg?

piątek, 23 października 2009

Kabaty

Pętla kabacka w bardzo spokojnym tempie: 1 01'

sobota, 17 października 2009

Bardzo mocno na Kabatach

Waga: 98,2
Dziś zaplanowałem mocny trening. W ramach tego zamierzenia wystartowałem w Grand Prix Warszawy na kabackiej pętli.
Efekt?
Przeszedł najśmielsze oczekiwania.
10K (niecałe - bez ok. 120 metrów): 46'08''
Nowa życiówka! (Pierwsze 6 km: 27'06'', kolejne 4 km: 19'02'').
Dzięki pewnemu koledze, który holował mnie od startu do mety. Wielkie dzięki Stachu.
A jeszcze niedawno wykręciłem tu 47'10''.
Pięknie.

czwartek, 15 października 2009

Pięćdziesiąt spokojnych

Minut. Przebiegłem z samego rana z kolegą. Zamiast na Kabaty, udaliśmy się na asfaltową ścieżkę do Powsina, żeby nie utonąć w błocie. Spokojny, przyjemny bieg pełen pogawędek.
Czas: 50'
Waga: 98,2