Dziś waga: 97,7
Wczoraj z panią JM wykonaliśmy fartlek biegowy.
Łącznie wyszło: 44'31''. W tym pięć spontanicznych przyspieszeń (kolejno: 36'', 1'11'', 45'', 40'', 32''). Przedostatnie, czwarte przyspieszenie w drugiej połowie pobiegłem sprintem na maksa. Po biegu do prawdy byłem zmęczony.
środa, 14 października 2009
niedziela, 11 października 2009
Waga w ruch
Rano waga: 96,9
Nowy rekord!
Wieczorem przebieżka z panią J.M.: 62'
Swobodnie, w relaksowym tempie.
Za niecały tydzień, w sobotę, planuję start na Kabatach. Ostatnie przetarcie - mocne i długie - przed Biegiem Niepodległości.
Nowy rekord!
Wieczorem przebieżka z panią J.M.: 62'
Swobodnie, w relaksowym tempie.
Za niecały tydzień, w sobotę, planuję start na Kabatach. Ostatnie przetarcie - mocne i długie - przed Biegiem Niepodległości.
sobota, 10 października 2009
Technika na podbiegach
Waga: 97,1
Bieganie: 51'59''. W tym podbieg Belwederską oraz pięć podbiegów na Agrykoli (kolejno: 2'34'', 2'35'', 2'33'', 2'31'', 2'32''). Nieco wolniej niż poprzednie powtórzenia w tym miejscu, jednak tym razem starałem się skoncentrować na długim wybiciu. Szczytowania może nie na luzie, ale swobodnie, nie w trupa.
Bieganie: 51'59''. W tym podbieg Belwederską oraz pięć podbiegów na Agrykoli (kolejno: 2'34'', 2'35'', 2'33'', 2'31'', 2'32''). Nieco wolniej niż poprzednie powtórzenia w tym miejscu, jednak tym razem starałem się skoncentrować na długim wybiciu. Szczytowania może nie na luzie, ale swobodnie, nie w trupa.
piątek, 9 października 2009
Dobrze jest
Dziś: 98,8
Wczoraj: 98
Wczoraj również z kolegą zrobiliśmy sprawdzian na kabackiej pętli.
Wyszło: 47'10''.
Nieoficjalna życiówka na 10 km! Dotychczas najszybciej na dychę poleciałem 48 z sekundami. Pętla w lesie nie ma pełnych 10 km, ale nawet jeśli brakuje 100 metrów - 48' i tak bym złamał. Co jest istotne - to był sprawdzian obecnego stanu. Wygląda na to, że w Biegu Niepodległości osiągnę cel - złamię 47'. Chociaż nie ma co chwalić dnia, przed zachodem...
Wczoraj: 98
Wczoraj również z kolegą zrobiliśmy sprawdzian na kabackiej pętli.
Wyszło: 47'10''.
Nieoficjalna życiówka na 10 km! Dotychczas najszybciej na dychę poleciałem 48 z sekundami. Pętla w lesie nie ma pełnych 10 km, ale nawet jeśli brakuje 100 metrów - 48' i tak bym złamał. Co jest istotne - to był sprawdzian obecnego stanu. Wygląda na to, że w Biegu Niepodległości osiągnę cel - złamię 47'. Chociaż nie ma co chwalić dnia, przed zachodem...
środa, 7 października 2009
Dalej, dalej
Dziś waga: 99,3
W sobotę z panią JM byliśmy w Tatrach. W 8 godz. wykonaliśmy trasę: Grześ, Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy, Kończysta, Trzydniowiański.
W niedzielę zrobiłem sobie fartlek biegowy. Wyszło 41' z czterema akcentami po 30-40 sekund.
W czwartek sprawdzian w lesie z kolesiem na 10-kilometrowej pętli.
Celuję w nowy, najlepszy w życiu czas na 10 km podczas Biegu Niepodległości.
W sobotę z panią JM byliśmy w Tatrach. W 8 godz. wykonaliśmy trasę: Grześ, Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy, Kończysta, Trzydniowiański.
W niedzielę zrobiłem sobie fartlek biegowy. Wyszło 41' z czterema akcentami po 30-40 sekund.
W czwartek sprawdzian w lesie z kolesiem na 10-kilometrowej pętli.
Celuję w nowy, najlepszy w życiu czas na 10 km podczas Biegu Niepodległości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)