piątek, 11 września 2009

Bez ruchu

W czwartek waga: 99,2
Miałem biec z kolegą przez las, ale nie pobiegliśmy. Więc bez ruchu tego dnia.

środa, 9 września 2009

Ruchy w pionie i w poziomie

Waga: 98,5
Dwie godziny wspinania na ścianie.
Pół godziny pływania w basenie.

wtorek, 8 września 2009

Z kumplem przez las

Waga (wciąż się ze mnie naśmiewa): 99,5
Wieczorem przelot przez Las Kabacki na pętli ok 10 km. Czas 56' 38''. Po ciemku, że chodź oko wykol. O mało nie było czołówki z nieoświetlonym rowerzystą. Za to przyjemnie, bo z kumplem, więc biegliśmy między słowami.

Jest moc! i prztyczek w nos

W poniedziałek waga: 99,6
Obraziła się na mnie za wątek o rozbuchanym piecu i wskazuje wedle swojego widzimisię.
Trudno. Jeszcze jej pokażę!

Wieczorem postanowiłem się sprawdzić w szybkim biegu.
Najpierw ok. 2,4 km rozgrzewki
Potem 2 km szybko. Po nierównym chodniku, po ciemku, z bólem brzucha od tlących się kolek (obiad za późno). Spodziewałem się nie więcej niż 9,5 minuty. Wyszło 8' 44''
Wspaniale! Była moc w nogach. Była psycha. Jednak trochę brakowało tchu (przez obiad?)
Razem wyszło 29' 35''.

niedziela, 6 września 2009

Efekty

Są mizerne, gdy człowiek sobie pofolguje. Po godz. 19 jeść nie należy.
Waga: 99,5
Dwie godziny wspinania na ścianie.